18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Smaczny kawałek historii Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Wonder, z 22-09-2011 00:00
Jabłonowski Festiwal Nauki kolejny rok z rzędu był okazją do zaprezentowania wydawnictw Towarzystwa Przyjaciół Legionowa. Ale nowy tom Rocznika Legionowskiego pokazano tam po raz pierwszy. Jego czwarta część stanowi podsumowanie trzyletniej pracy aż 30 badaczy lokalnej przeszłości. Obszerny, pachnący nowością, wolumin pachnie też wieloma regionalnymi ciekawostkami.

- Zastanawiając się nad profilem pisma, postanowiliśmy bardziej otworzyć się na teren powiatu. Stąd materiały o XVIII – wiecznym Serocku, kolonistach niemieckich w gminie Nieporęt, czy o najdawniejszych dziejach kościoła i parafii w Wieliszewie. Mamy też wiele nowych artykułów na temat Legionowa – wylicza Jacek Szczepański, dyr. Muzeum Historycznego i spiritus movens publikacji. Wśród najwytrwalszych tropicieli dawnych dziejów jest zgłębiający historię Nieporętu Włodzimierz Bławdziewicz. To zajęcie tyleż ekscytujące, co żmudne. Szczególnie w przypadku miejscowości, której początki sięgają XIV wieku. - Nie jest to łatwa sprawa. Jeśli chodzi o okres wojenny, podstawą są rozmowy z żyjącymi jeszcze kombatantami, którzy ongiś służyli w nieporęckim batalionie – mówi historyk. Innym razem wystarczy po prostu „mieć nosa”. I oczywiście wiedzieć, gdzie szukać. - Szczęśliwie znalazłem w Archiwum Głównym Akt Dawnych 26 poszytów tylko o Nieporęcie. Opisują one zdarzenia nawet z okresu Insurekcji Kościuszkowskiej – dodaje Włodzimierz Bławdziewicz.

Później, gdy efekty poszukiwań przerodzą się w prace naukowe, biorą je pod lupę redaktorzy Rocznika. Głównie po to, by wspólnie z autorami poddać teksty ostatecznej weryfikacji faktograficznej. Przy czym nie zawsze jest to historyczny „spacerek”. - Co autor, to osobowość i temperament, trzeba jednak czuwać na przestrzeganiem terminów  składania materiałów. Zależało nam bardzo, żeby w tym roczniku były zrobione korekty autorskie, dlatego czas jego przygotowania trochę się wydłużył. Ale trzeba przyznać, że autorzy przeczytali swe teksty bardzo rzetelnie – mówi Szczepański.

Teraz wypada oczekiwać, że do lektury licznie przystąpią czytelnicy. Dla tych, których pasjonują zamierzchłe czasy, emocje gwarantowane. Oby co najmniej takie, jakie odczuwa się po otrzepaniu z kurzu kolejnych pamiątek lokalnej historii. - To trochę tak, jakby się czytało dobrą książkę kryminalną: człowiek ma wrażenie, że ciągle wie za mało i musi uzupełnić wiedzę. A to jest przecież potężna historia – mówi pan Włodzimierz. Potężna, niekiedy zaskakująca i bez wątpienia ciekawa. Czwarty tom Rocznika Legionowskiego wydano w nakładzie tysiąca egzemplarzy. Wkrótce, za około 30 złotych, będzie go można nabyć w miejscowych księgarniach.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page