| Napisany przez Wonder, z 10-03-2011 00:00 |
To, co w sobotę stało się w Skrzeszewie, stanowi doskonały przykład, jak to się dawniej mawiało, oddolnej aktywności społecznej. Znaleźli się tacy, którzy swą miejscowość chcą zmieniać na lepsze, więc się spotkali i zaczęli rozmawiać. Czy po tej dyskusji zostanie coś więcej niż tylko ślad w mediach i pamięci uczestników – to już inna sprawa.
Myliłby się ten, kto myśli, że z racji niewielkiej powierzchni w takich miejscowościach jak Skrzeszew nie występują problemy z nazywaniem ich dzielnic. Niekoniecznie. W jednym z budynków na terenie Stajni Klucz spotkali się bowiem mieszkańcy terenu nazywanego przez nich samych dzielnicą Klucz. Nie chodziło im jednak o nomenklaturową „secesję” (a przynajmniej nie tylko o nią), lecz o kwestie daleko bardzie istotne z punktu widzenia interesu i komfortu życia mieszkańców. Oprócz nich na spotkaniu pojawiła się wieliszewska radna Magdalena Donat, jej odpowiedniczka z powiatu Grażyna Trzaskoma, sołtys wsi Skrzeszew Maciej Kowalik oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Pradoliny Narwi.
Na początek zebrani zapoznali się z materiałami, a następnie omówili możliwość budowy gazociągu w obrębie ul. Janiny. Zebrano też podpisy pod dokumentem popierającym jej utwardzenie, budowę oświetlenia i spowalniaczy. Ważny, szczególnie w kontekście ochrony przeciwpowodziowej, był temat dalekiego od ideału stanu lokalnych rowów melioracyjnych. Grażyna Trzaskoma obiecała konkretne działania w tej sprawie. Na forum rady gminy Magdalena Donat złoży z kolei wniosek postulujący dołączenie jeziora Klucz do planów odnowy innych jezior na terenie gminy Wieliszew. Pomysły zatem są, teraz czas na czyny.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|