| Napisany przez Rep. D. Jarosz, z 14-09-2010 00:00 |
Piłka nożna. KS Legionovia – KP Legia Warszawa 2:5 (0:2)
Głównym punktem obchodów 80-lecia Klubu Sportowego Legionovia był mecz zespołu trenera Piotra Topczewskiego z pierwszoligową Legią Warszawa. W rywalizacji z utytułowanym rywalem legionowianie zaprezentowali się z niezłej strony. Przegrali 2:5, ale pokazali wiele ciekawych akcji i znaczną część spotkania grali jak równy z równym z jedną z najsilniejszych drużyn ekstraklasy. Gospodarze dobrze zaprezentowali się zwłaszcza w pierwszej połowie.
Do meczu z Legią Warszawa działacze Legionovii przygotowywali się od kilku miesięcy. Udało się wszystko zorganizować tak, aby uniknąć wpadek. Na stadion przybyło blisko 2 tys. widzów, którzy chcieli zobaczyć, jak na tle gwiazd warszawskiego klubu wypadną trzecioligowi piłkarze trenera Piotra Topczewskiego.
Gwiazdy Legii w Legionowie
Kibice mieli obawy, że goście przyjadą w mocno rezerwowym składzie albo wręcz, że Legionowie pojawi się drużyna młodej ekstraklasy. Obawy te nie sprawdziły się. Oczywiście w barwach Legii zabrakło kadrowiczów, którzy zostali powołani na mecze różnych drużyn reprezentacyjnych, w tym Macieja Iwańskiego i Macieja Rybusa, ale kadra gości i tak była imponująca. Kibice mieli okazję podziwiać grę m.in. Jakuba Rzeźniczaka, Jakuba Wawrzyniaka, Tomasza Kiełbowicza, Miroslava Radovića, Manu, Alejandro Cabrala, Sebastiana Szałachowskiego, Takesury Chinyamy oraz Bruno Mezengi. Kibice więc nie mogli czuć się zawiedzeni. Goście potraktowali jubileusz Legionovii bardzo poważnie.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie nieco przestraszeni, co Legioniści wykorzystali już w 7 minucie. Pawła Błesznowskiego pokonał Sebastian Szałachowski, strzelając niemal do pustej bramki po podaniu Takesury Chinyamy.
Po kilku minutach zespół Legionovii zaczął grać odważniej. W 12 minucie groźnie na bramkę Legii uderzył Mateusz Delikat i Konstantyn Machnowski miał sporo problemów z obroną tego strzału. Minutę później znakomitą akcję gospodarzy mocnym strzałem zakończył bardzo aktywny Daniel Ziąbski. Ten sam zawodnik starał się pokonać Konstantyna Machnowskiego uderzeniem głową, ale bramkarz rywali nie dał się zaskoczyć.
W 24 minucie piłka po raz drugi znalazła się w siatce Legionovii, a strzelcem gola tym razem był Takesure Chinyama, który popisał się znakomitym strzałem z około 25 metrów. Chwilę później okazji na podwyższenie wyniku nie wykorzystał Szałachowski.
W rewanżu znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Krzysztof Kuźmińczuk, ale Legia osiągała coraz większą przewagę. W końcówce z dobrej strony pokazał się Błesznowski, który najpierw obronił strzał Bruno Mezengi, a następnie poradził sobie z atakiem Miroslava Radovića.
Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy przed polem karnym Legii został sfaulowany Kuźmińczuk. Poszkodowany zawodnik bliski był zdobycia kontaktowego gola, jednak Machnowski wybił piłkę zmierzającą do siatki tuż przy słupku na rzut rożny.
Druga jedenastka na drugą połowę
Na drugą część meczu wyszła zupełnie inna jedenastka Legionovii. Piotr Topczewski chciał dać możliwość gry z Legią wszystkim zawodnikom znajdującym się w kadrze pierwszego zespołu oraz części piłkarzy rezerw.
Ponieważ w barwach gospodarzy na boisku przebywali zawodnicy drugiego planu, drużyna z Warszawy osiągnęła jeszcze większą przewagę. W 54 minucie Chinyama zdobył trzecią bramkę dla gości. Pięć minut później, na 4:0 podwyższył Bruno Mezenga, a w 67 minucie Michał Efir zdobył piątą bramkę dla gości.
W końcówce legioniści zaczęli eksperymentować z ustawieniem defensywy, co spowodowało trochę chaosu w ich szeregach obronnych. W 76 minucie celnym strzałem akcję Legionovii zakończył Paweł Madej. W 90 minucie arbiter podyktował rzut karny za zagranie ręką Piotra Gizy w polu karnym Legii. Łukasz Barankiewicz zamienił jedenastkę na druga bramkę, ustalając wynik spotkania na 2:5.
W 86 minucie na stadionie przypomniano kibicom, że zbliżają się wybory samorządowe. W bramce Legionovii pojawił się radny Artur Żochowski. Można powiedzieć, że spisał się najlepiej z trójki bramkarzy, bo nie puścił żadnego gola.
Organizatorzy nie ograniczyli się wyłącznie do organizacji meczu. Na kibiców czekało losowanie atrakcyjnych nagród. W przerwie i po zakończeniu spotkania wylosowano m.in. kursy językowe, urządzenie podtrzymujące zasilanie komputera, wizyty w salonie fryzjerskim oraz wiele klubowych pamiątek.
Dzień później odbyła się część oficjalna jubileuszu w ratuszu miejskim. Na akademii w sali widowiskowej uhonorowano najbardziej zasłużone osoby związane z działalnością klubu. Nie zabrakło życzeń kolejnych jubileuszy oraz awansów do wyższych lig.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|