18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Niewypał z niewypałem Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Gadget, z 12-08-2010 00:00
Czyli wybuchowa niefrasobliwość legionowskich mundurowych

ImageW tej wiadomości nie ma właściwie nic nadzwyczajnego: kilkanaście dni temu natrafiono w Legionowie na kolejny niebezpieczny relikt przeszłości. Kłopot w tym, że potraktowano go w sposób, który z bezpieczeństwem wiele wspólnego nie miał.

Z punktu widzenia saperów zdarzenie wyglądało następująco: – Na rogu ulic Narutowicza i Wyszyńskiego został znaleziony pocisk artyleryjski kalibru 105 mm. Był bez zapalnika, czyli został pozbawiony cech niebezpiecznych – mówi mjr Zbigniew Ziaja, zastępca komendanta 5. OPS w Nowym Dworze Maz. Ale to mogli stwierdzić dopiero obecni na miejscu specjaliści. Niezwykłość całej sytuacji polegała na tym, że do czasu ich przyjazdu znaleziony przez pracowników PW-K pocisk czekał, jakby nigdy nic, na chodniku. A stało się tak, bo został on zauważony już po tym, jak wydobyto go na powierzchnię. – Kierownik budowy natychmiast zareagował, pracownicy odeszli na bok, a wykopany pocisk pozostał na piasku. Następnie kierownik powiadomił policję i straż miejską – mówi prezes PW-K Grzegorz Gruczek.

Policjanci na miejsce przyjechali szybko. Później zadziałali zaś, jak to gliniarze, rutynowo. – Niewybuch został przez pracowników położony w takim, a nie innym miejscu i oczywiście nie było mowy o ruszaniu i przenoszeniu go gdzie indziej. Naszą rolą było więc przede wszystkim zabezpieczenie tego miejsca i niedopuszczenie do niego przechodniów – twierdzi podkom. Robert Szumiata, oficer prasowy KPP w Legionowie. I tu pojawiają się wątpliwości. Bo ciężar zapewnienia znalezisku spokoju spoczął na barkach zaledwie jednego funkcjonariusza. Tym razem reprezentującego wezwaną przez policjantów straż miejską. – Na miejsce podjechał nasz patrol, który w prawidłowy sposób je zabezpieczył, nie dopuszczając, by do pocisku podchodziły osoby postronne. Miejsce było dobrze zabezpieczone aż do momentu przybycia patrolu saperskiego – zapewnia Paweł Szulc, zastępca komendanta straży miejskiej.

Przybyli na miejsce saperzy, choć nieoficjalnie, byli innego zdania. Oficjalnie dzień później potwierdził to ich przełożony. Powiedział też, jak zgodne z przepisami zabezpieczenie niewypału ma wyglądać. – Po znalezieniu pocisku w wykopie i zawiadomieniu policji czy straży miejskiej teren powinien zostać ogrodzony czerwono-białą taśmą, a ruch w tym rejonie zamknięty – przypomina mjr Ziaja. W Legionowie postąpiono inaczej. Osobną sprawą jest fakt, że na zabranie niewypału z miejsca o dużym natężeniu ruchu saperzy mają, bagatela, całą dobę. Na szczęście tym razem przyjechali szybciej. Ale i tak o wiele za późno, żeby zapobiec skutkom lekkomyślnego traktowania czającego się w przerdzewiałej amunicji zagrożenia.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page