| Napisany przez Dariusz Jarosz, z 05-08-2010 00:00 |
Dźwięki prosto z serca płynące na plaży w Wieliszewie już po raz drugi
Drugi Festiwal Poezji Nie Tylko Śpiewanej „Kraina Łagodności” na plaży w Wieliszewie był bardziej udany od poprzedniej imprezy, która odbyła się przed rokiem. Chociaż niemal cały dzień nad Zalewem Zegrzyńskim gromadziły się chmury, nie odstraszyło to publiczności. Na plaży zjawiło się znacznie więcej miłośników poezji śpiewanej niż na pierwszym festiwalu.
Organizatorzy sobotniej imprezy, czyli Gmina Wieliszew oraz Gminny Ośrodek Kultury w Wieliszewie, zadbali o to, aby festiwal od strony organizacyjnej oraz artystycznej stał na wysokim poziomie.
Zmiany na lepsze w organizacji dostrzegł Piotr Bukartyk, który w sobotę wystąpił na scenie nie tylko ze swoim zespołem, ale wcielił się również w rolę konferansjera. – Dostrzegam wiele pozytywnych zmian, nie licząc pogody, która oby nie spłatała nam figla – stwierdził artysta-konferansjer, który był lekko przejęty podwójną rolą – Pierwsza pozytywna zmiana w porównaniu do poprzedniego roku to przeniesienie sceny na teren zadrzewiony, bo to jest naturalna osłona przed wiatrem i piach nie wieje grającym w oczy, a to był spory kłopot na poprzednim koncercie. Ta impreza się rozwija i myślę, że w czasie następnych edycji Krainy Łagodności będzie tu tłoczno i jeszcze lepiej.
Wszyscy artyści, którzy wystąpili w Wieliszewie, prezentowali podobny nurt muzyczny, czyli poezję śpiewaną. Oprócz Piotra Bukartyka zaśpiewali: Daniel Gałązka z Zespołem, Małżeństwo z Rozsądku, Czerwony Tulipan. Głównym magnesem, który przyciągnął na wieliszewską plażę miłośników muzyki, była Elżbieta Adamiak. Niewiele jednak brakowało, by gwiazda wieczoru nie przyjechała, ponieważ niedawno zachorowała. Choruję od 1 lipca i jeden koncert już odwołałam. – powiedziała po koncercie artystka. – Także ten koncert stał pod znakiem zapytania, ale odważyłam się przyjechać i myślę, że aż tak źle nie było.
Było znacznie lepiej niż nieźle. Mimo nie do końca wyleczonego przeziębienia, Elżbieta Adamiak pokazała znakomity kunszt wokalny. Publiczność z wielkim entuzjazmem przyjęła zwłaszcza największy przebój piosenkarki „Jesienna zaduma”, z którą debiutowała w 1975 roku. Piosenka ta w ogóle się nie starzeje. Publiczność wciąż brawami reaguje na pierwsze takty i ogromnymi brawami dziękuje po jej zakończeniu.
Równie dobrze przyjęto piosenkę „Trwaj, chwilo, trwaj”, która w ubiegłym roku trafiła na listy przebojów, co jest nie lada wyczynem, bo przecież w radiu i TV królują zupełnie inne gatunki muzyczne. Piosence poetyckiej jest się niezwykle trudno przebić na listy, chyba że jest wyjątkowa, taka właśnie, jak muzyka, którą komponuje Elżbieta Adamiak.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|