| Napisany przez Redakcja, z 05-08-2010 00:00 |
Groźny pies, jeszcze groźniejszy właściciel
Nawet dwa lata pozbawienia wolności grożą teraz 48-letniemu Januszowi K. za zastrzelenie własnego psa rasy amstaf. Do zdarzenia doszło na podwórku jednej z posesji w Wieliszewie.
Mężczyzna z legalnie posiadanego pistoletu ośmiokrotnie strzelił do swego zwierzęcia. Sprawca usłyszał już zarzuty z Ustawy o Ochronie Zwierząt. Często zdarza się tak, że osoby kupujące konkretną rasę psa nie zdają sobie sprawy z tego, jakie zwierzę kupują i jaka jest jego natura, lub lekceważą ewentualne konsekwencje związane z posiadaniem takiego właśnie czworonoga. Janusz K. był właścicielem dwóch psów: boksera oraz amstafa, i to właśnie z tym drugim miał od pewnego czasu kłopoty. Amstaf był agresywny i często rzucał się na boksera, raniąc go. Do jednej z takich sytuacji doszło także w pewien weekend. W momencie kiedy Janusz K. chciał rozdzielić psy, amstaf ugryzł go w rękę. Niewiele się zastanawiając, mężczyzna poszedł do domu, załadował magazynek, wrócił na podwórko i ośmiokrotnie strzelił do czworonoga. Po opatrzeniu ran zgłosił się na policję, opowiadając o tym, co się stało. Teraz Janusz K. odpowie za zabicie psa. Przepisy Ustawy o Ochronie Zwierząt przewidują za ten czyn do dwóch lat pozbawienia wolności. Decyzje w jego sprawie podejmie niebawem sąd.
|
Komentarze użytkowników (1)
|
|
|