| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 17-07-2010 00:00 |
 Medialne patrzenie władzy na ręce – rzecz ważna i potrzebna. Tendencyjne, na siłę, przypisywanie tym kończynom lepkości – o, to już zupełnie inna sprawa. Jak świat światem wiadomo, że jakakolwiek „grupa trzymająca władzę” – niezależnie od tego, czy chodzi o usankcjonowane piąchą menelskiego zwierzchnictwa nad puszkodajnym rewirem czy też o kierowanie mocarstwem nuklearnym – ma swych zagorzałych popleczników, ma też zacietrzewionych adwersarzy. Linia podziału na jednych i drugich biegnie zwykle wedle oczekiwanych lub już uzyskiwanych od owej władzy korzyści. Ci co je mają – wielbią, drudzy wręcz przeciwnie. Wspomnianą linię może też wytyczyć, tak jak ostatnio w Legionowie, plan. Zagospodarowania przestrzennego, jakby ktoś nie wiedział.
Przez nieco ponad dekadę dla dziennikarzy oraz wypłacających im wierszówkę natchnieniodawców z Mazowieckiego To i Owo rządzący miastem prezydent był cacy. Żurnaliści widzieli to, czego nie mogli dostrzec legionowianie – na łamach pisma miasto piękniało w oczach, a ludzie żyli szczęśliwie i dostatnio. Aż tu ni stąd ni zowąd nastała epoka Smogiego. Nie dość, że bezczelny małolat przeciął urzędowo-medialną pępowinę, to jeszcze – w realu, a nie na papierze – zaczął tę podwarszawską sypialnię budzić! Jego błąd. Bo gdyby nic nie robił, ciężko byłoby znaleźć nań haka. Ale ponieważ w mieście trwa budowlana zawierucha, jakieś łajno prędzej czy później się trafi. Potem wystarczy tylko prezia poobrzucać, coś się zawsze przylepi.
Jak naprawdę było z sugerowanym przez MTiO celowym opóźnieniem wprowadzenia w życie zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, wiedzą tylko zainteresowani. Fakty jednak są takie, że prokuratura, do tego niezależna, bo otwocka, dochodzenie umorzyła, a wojewoda mazowiecki po cichaczu przestał doszukiwać się w dotyczących sprawy papierach śladów fałszerstwa. Czy w związku z tym ktoś kogoś przeprosi? Na to bym nie liczył. Skoro w sprawie planu nic według planu nie poszło, na okoliczność wyborów przygotuje się plan awaryjny. Może zadziała.
PS. Jak z satysfakcją doniosło MTiO, ich były antyprezydencki bullterier za cykl poświęconych „aferze” z planem tekstów otrzymał nagrodę. Teraz, po umorzeniu, wygląda na to, że pocieszenia.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|