07.02.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Chrapa na wielką imprezę Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Waldek Siwczyński, z 16-07-2010 00:00
Nowy pomysł na promocję miasta i gminy

ImageJak można symbolicznie zademonstrować samorządową łatwość w pokonywaniu wszelkich przeciwności? Na przykład organizując zawody jeździeckie w skokach przez przeszkody. Tak właśnie w sobotę postąpiono w Serocku. Po raz pierwszy, i wiele wskazuje na to, że nie ostatni.

– Tak się składa, że jesteśmy gminą atrakcyjną turystycznie, a na jej terenie mieszka wielu sympatyków sportów konnych. Mamy też prężną, kształcącą młodych jeźdźców stadninę koni. Stąd też na jesieni zgłosiło się do mnie kilka osób z pytaniem o możliwość organizacji zawodów sportowych – mówi Józef Zając, zastępca burmistrza miasta i gminy Serock. Najważniejszą z tych osób był reprezentujący klub Hippica Polonia Marek Guz. On to właśnie przez blisko trzy miesiące zarówno likwidował towarzyszące organizacji zawodów przeszkody, jak i z pomocą stolarza tworzył te podczas imprezy niezbędne – do skakania. – Już w tamtym roku przyszedł mi do głowy pomysł zorganizowania zawodów jeździeckich. Sam się tym zajmuję, jestem też sędzią, a ponieważ zaczyna tu być coraz więcej koni, coraz więcej ośrodków i stajni, wyszedłem po prostu naprzeciw pewnemu zapotrzebowaniu – mówi skromnie Marek Guz. A skoro był popyt, seroccy włodarze chętnie zadbali również o podaż. Oczywiście nie bezinteresownie. – Po pierwsze próbujemy przez to promować bezpieczny sport, po drugie – nasze miasto i gminę. Dzięki tym zawodom przyjedzie tu masa osób z całego województwa mazowieckiego – uważa Józef Zając.

Mimo doskwierającego ludziom i zwierzętom upału w serockich zawodach wzięło udział około siedemdziesięciu jeźdźców. Niektórzy z dużym powodzeniem, inni wręcz przeciwnie, ale zawsze chętnie. Co w przypadku dosiadanych przez nich rumaków regułą akurat nie jest. – Czasami koń chce skakać, i to po jego ruchu widać; ma chęć i robi to z radością. Natomiast gros koni często musi być zachęcanych bacikiem czy ostrogami i da się zauważyć, że skakanie nie sprawia im większej przyjemności – dodaje Marek Guz. Cóż jednak robić? Chcąc nie chcąc, zwierzę na swoje utrzymanie musi od czasu do czasu zapracować. A biorąc nawet pod uwagę zaoferowaną przez organizatorów sporą pulę nagród, luksus posiadania wierzchowca jest, cokolwiek by mówić, luksusem. – Niestety jest to sport bardzo drogi. Duże koszty transportu, żywienia, opieki. Nie jest tak, jak w przypadku też uważanych za drogie sportów motorowych, gdzie odstawiona do garażu maszyna „jeść nie woła”. A zwierzęciem trzeba się na co dzień zajmować – mówi Marcin Zając, który swe konie nie tylko sam wyhodował, ale nawet własnoręcznie podkuwa. – W zamian odwdzięcza się ono chęcią do skakania i, jak to koń, najszczerszym z możliwych… uśmiechem.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page