| Napisany przez Wonder, z 25-06-2010 00:00 |
Zabawa z charytatywnym podtekstem
Z podobnym rozmachem jak w ostatni weekend Święto Gminy Wieliszew obchodzono wielokrotnie. Tym razem jednak bawiąc się, nie zapomniano tam także o tych, którym po niedawnej powodzi jeszcze długo nie będzie do śmiechu. Nadając tej pamięci wymiar całkiem realny, bo wyrażony w złotówkach.
Z pozoru wszystko było jak zawsze, czyli wedle najlepszych festynowych wzorców. Z tą różnicą, że gdzieś tam w imprezowym tle, zarówno organizatorom, jak i uczestnikom imprezy towarzyszyły reminiscencje związane z walką, jaką jeszcze niedawno toczono z wielką wodą. Walką, która nie wszędzie, tak jak w gminie Wieliszew, uszła ludziom na sucho. I w dużej mierze właśnie dlatego tamtejsze święto było w tym roku tak wyjątkowe. A rozpoczęto je zdrowo, bo na sportowo. W przeprowadzonym w piątek okolicznościowym turnieju w szranki, obok wieliszewian, stanęli pracownicy samorządowi zaprzyjaźnionych urzędów z Jabłonny, Nowego Dworu Mazowieckiego, Pomiechówka i Serocka. Pomimo apetytów na zwycięstwo gospodarze okazali się dość gościnni i po wielu ciekawych konkurencjach palmę pierwszeństwa oddali sąsiadom z Jabłonny, sami – za urzędnikami z Pomiechówka – zadowalając się trzecią lokatą.
Po sportowej rozgrzewce, w sobotę przeszli w Wieliszewie do świątecznego meritum. W centrum uwagi znalazła się oczywiście scena na której od początku imprezy usiłowano przykuwać uwagę bądź to najmłodszych, bądź tych nieco starszych uczestników festynu. Już tradycyjnie przy pomocy lokalnych – na czele z Promykami – podmiotów artystycznych oraz gwiazdorskiego zaciągu zza gminnej granicy – w tym roku pod postacią bywałego już w naszym powiecie Szymona Wydry i jego rodzimego bandu pod nazwą Carpe Diem. Finalista Idola ze swej roli wywiązał się bez zarzutu, wciągając publiczność do zabawy i, już po niej, obdarowując co wytrwalszych autografami i Szymonowym uśmiechem. Niezależnie od tego, co działo się na scenie, śpiewająco przebiegały także inne wydarzenia toczące się na tyłach wieliszewskiej hali sportowej – te na stoiskach z przekąskami, napojami chłodzącymi, drobnymi upominkami czy w nieodzownym w podobnych okolicznościach nadmuchanym wesołym miasteczku. Dopisała nawet pogoda, choć ani prognozy, ani pochmurne niebo tego nie zapowiadały.
Najważniejsze jednak, że bawiąc się, można było także pomagać. Na swoim stoisku wieliszewski urząd gminy ze stowarzyszeniem Młodzi dla Rozwoju – eMka prowadził kwestę na rzecz poszkodowanych podczas tegorocznej powodzi dzieci z gminy Wilków. Poza zbiórką do puszek wolontariusze rozprowadzali także pamiątkowe cegiełki o nominałach: 10, 20, 50 i 100 zł. – Zgromadzone środki finansowe, we współpracy z samorządem gminy Wilków, przeznaczymy na zakup wyprawek szkolnych, podręczników, pomocy naukowych i innych artykułów edukacyjnych. Trafią one do rodzin najbardziej potrzebujących – mówi zadowolony prezes eMki, Paweł Kownacki. Zadowolony nieprzypadkowo, bo za sprawą hojności mieszkańców – darów dla wilkowian nie zabraknie. Również dzięki decyzji wójta Waldemara Kownackiego, który postanowił przeznaczyć na ich rzecz również pieniądze, jakie miały być wydane na wieńczący sobotni festyn pokaz sztucznych ogni. Ważniejsza okazała się prawdziwa solidarność.
Wieliszewskie święto zakończyła niedzielna uroczysta msza św. w intencji parafian i mieszkańców gminy.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|