18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Po Krawczyku tylko woda Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Waldek Siwczyński, z 05-06-2010 00:00
Parostatkiem w mokry rejs, czyli ...

ImagePomimo wielkich apetytów na muzyczne specjały, legionowscy konsumenci musieli w niedzielę obejść się smakiem. Aura sprawiła, że z festynowej odsłony Dni Legionowa tuż po występie Krzysztofa Krawczyka musieli czym prędzej, niemal dosłownie, spływać. Bo suchą stopą opuścić imprezę się tego wieczoru nie dało.

Plenerowa, ogólnodostępna część rocznicowej fety tym razem odbyła się na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Stało się tak choćby z tego względu, że jedną z atrakcji stanowiło zwiedzanie powstającej tam hali sportowej. Było ich jednak – włączając w to wszystko, co w podobnych okolicznościach zwykle się widuje – o wiele więcej. Na tyle dużo, że z miejskiej oferty skorzystało kilka tysięcy osób. Nie da się ukryć, że wiele z nich przyszło obejrzeć i posłuchać muzycznych gwiazd imprezy. Wśród nich Krzysztofa Krawczyka, który kilka lat temu do Legionowa nie dotarł. W związku z tym z Romanem Smogorzewskim dotarł za to wtedy gdzie indziej. – No cóż, znaleźliśmy się w sądzie. Jak zobaczyłem sympatycznego, młodego człowieka, mówię do niego: panie prezydencie, to raczej ja wyglądam na prezydenta, a pan przy mnie jak studenciak. Przecież nie będziemy sobie tu robić przykrości. Pan wie doskonale, pokazałem na zresztą papier, że nie mogłem wtedy przyjechać – opowiada piosenkarz.

ImageTeraz w każdym razie się udało. Co artysta przyjął z zadowoleniem również dlatego, że dwadzieścia lat polskiej samorządności, a więc jeden z „pretekstów” całej imprezy, jemu także dobrze się kojarzy. – Jeśli chodzi o pracę to zarobki są zdecydowanie lepsze, bo decyduje o nich rynek – nie ma porównania. Technika też poszła do przodu i teraz ta muzyka brzmi i nie musimy się już męczyć. Natomiast z jedną rzeczą jest trudniej, gdyż pojawiła się większa konkurencja – dodaje Krzysztof Krawczyk. Skromnie nie wspomina jednak, że gdy ma się w repertuarze tyle co on nieśmiertelnych evergreenów, żadnej konkurencji obawiać się nie trzeba. Pod koniec koncertu, gdy wybrzmiewał song „Zatańczysz ze mną jeszcze raz”, nad legionowską imprezą zaczęły gromadzić się, i to dosłownie, czarne chmury. Chwilę później z impetem wylały one na ludzi całą swą zawartość. Ale jeszcze wtedy organizatorzy mieli nadzieję, że ulewa przejdzie. Miała ją też przygotowująca się do występu Patrycja Markowska. – Jeżeli będzie decyzja, że gramy, to ja totalnie dam dzisiaj z siebie 150 procent normy, żeby ten deszcz odgonić. Czasami jak się wydaje, że będzie bardzo źle, to jest, wbrew pozorom, bardzo dobrze. Tak naprawdę to jest w tej pracy piękne, że nigdy do końca nie wiadomo, kiedy koncert będzie magiczny. Może dzisiaj to się w Legionowie uda – miała nadzieję artystka.

Niestety, w sobotę magia z siłami natury przegrała. Ani Patrycja Markowska, ani zapowiadana wcześniej Kayah w Legionowie nie zaśpiewały. Jak deklarują organizatorzy, czynione są starania, aby obie divy zrobiły to w innych terminach.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page