| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 02-04-2010 00:00 |
Szpital w Wieliszewie wychodzi na kontraktową prostą
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że kontrakt z NFZ Mazowiecki Szpital Onkologiczny w Wieliszewie ma w kieszeni. Cieszyli się i pacjenci, i lekarze placówki, która mając czym, nie miała kogo leczyć. Nadzieje były uzasadnione. Na ich całkowite spełnienie przyjdzie jednak trochę poczekać.
Pierwsze medialne doniesienia o finale kontraktowej batalii były jednoznaczne i nie pozostawiające złudzeń: kontraktu dla wieliszewskiego szpitala – po części w rewanżu za antyNFZowe wypowiedzi – nie będzie. Prawda jest nieco inna; ani tak czarna, jak wieszczyli niektórzy dziennikarze, ani tak różowa, jak oczekują pacjenci. – Część konkursu została rozstrzygnięta i zostaliśmy wybrani jako oferent. W pełnym zakresie mamy zakontraktowaną chemioterapię, która ruszy u nas od 1 kwietnia. Natomiast w pozostałych zakresach, czyli tych dotyczących chirurgii i radioterapii, oczekujemy na rokowania, które lada moment mają być dla naszej placówki ogłoszone. Wszystko wskazuje na to, że od 15 kwietnia również w tych zakresach nasze usługi zostaną zakontraktowane – informuje Karol Chwesiuk z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego. W Narodowym Funduszu Zdrowia sprawy jeszcze nie przesądzają. Ale też i nie straszą. – Postępowania konkursowe dotyczące Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego jeszcze trwają. Ponieważ przygotował on niekompletną ofertę, całą procedurę musieliśmy powtórzyć. W tej chwili jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, że kontraktu nie będzie. Przeciwnie, powinien on zostać zawarty po uzupełnieniu potrzebnej dokumentacji – mówi Wanda Pawłowicz, rzecznik prasowy Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Jak udało nam się dowiedzieć, chodzi o braki w wykazach aparatury medycznej i liście zatrudnionego personelu. Na miejscu, w trakcie wizytacji, wątpliwości urzędników zostały częściowo wyjaśnione.
Najważniejsze jest to, że wieliszewski szpital już przyjmuje pacjentów i bezpłatnie ich leczy. – My już nie chcielibyśmy wracać do roztrząsania całej sprawy i szukania tego, kto jest winny. W tej chwili mamy do czynienia z takim dobrym otwarciem ze strony NFZ (zawiadująca mazowieckim oddziałem pani dyrektor przebywa obecnie na urlopie, a kieruje nim jej zastępca – red.). Mamy obietnicę szybkich rokowań i, co za tym idzie, szybkiego rozpoczęcia pełnego leczenia skojarzonego w ramach NFZ, a o to przecież naszym pacjentom chodzi – dodaje Karol Chwesiuk. – Jest to świadczenie nam potrzebne i są na nie pieniądze – uspokaja rzecznik NFZ. To ważne, bo akurat urzędnicy leczyć pacjentów z nadziei nie powinni.
|
Komentarze użytkowników (2)
|
|
|