| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 17-03-2010 00:00 |
 Co tam, panie, w polityce? Ano po staremu, psy drukują, a ka… Romana idzie dalej. Ale za to ile nowego w muzealnictwie! Z ostatnich doniesień legionowskich przekaziorów wynika niezbicie, że na drodze do lepszej przyszłości pojawił się wyśniony snem sprawiedliwych objazd przez przeszłość. Do tego, jaki komfortowy – istna archeostrada! Skąd się ona wzięła? Otóż nawet oni, ci dalecy od lokalnych realiów plantatorzy brukselkowej sałaty, uznali, że piłsudskie korzenie warto wreszcie zrosić ożywczym nawozem z eurobanknotów. Świetna inwestycja. Albowiem, powiadam wam, żniwa nadejdą obfite. Oczyma wyobraźni widzę, jak prowadzony pewną prezydencką ręką turystyczny kombajn Bizon Superb kosi gotówkę od spragnionych wrażeń konsumentów historii; jak wraz z malejącym kontem wzrasta w ich sercach radość, że przybyli, zobaczyli, zapamiętali. Ależ te nasze zbiory dadzą zbiory! Jacko ze Szczepańca, Erazm z Domańca i inni siewcy wiekowego nasienia mogą być z siebie dumni. Byle z umiarem. Umiłowanie historii od histerii dzieli niekiedy cienka granica. Wystarczy pogapić się w telewizor.
Skoro już zawędrowaliśmy na polityczną działkę, w tym miejscu należy mieszkańców legionowskiego grodu przestrzec. Szczególnie tych mających zamiar na jesieni oddać przy urnach cześć demokracji. Bo historyczne żniwa to jedno, a umiejętność odsiewania wartościowego ziarna od populistycznych plew to zupełnie insza inszość. A tak się niestety składa, że niektóre tkwiące w samorządowych gremiach warzywa, mimo podlewania złotówkodajnymi dietami, dawno uschły. Fakt, swą marność – od czasu do czasu podnosząc w górę jedyną żywą gałąź na tak lub na nie – skrzętnie ukrywają. Mizerna to wszakże przesłanka ich ewentualnego renesansu w następnej kadencji. Choć oni sami w trakcie kampanii wybiórczej będą zapewniać, że jest inaczej. Ulotka ulotna bowiem jest, papier cierpliwy, a wyborca zapominalski. I nawet, jeśli pamięta, to i tak raz na cztery lata jest przy nadziei; że może wreszcie, może tym razem, może coś się z tych obietnic urodzi. Tymczasem na nieurodzajnej glebie wyrosnąć mogą jedynie nadzieje. Każdy rolnik to wie, również zjarany na mahoń Jędrek. Chociaż nie, lepper poszukać innego przykładu…
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|