| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 18-02-2010 00:00 |
Walentynkowa zabawa z dobroczynnością w tle
Powyższy tytuł to nie nazwa nowej miejskiej instytucji, a jedynie okolicznościowa wariacja na temat placówki już istniejącej. To właśnie na jej, czyli Warsztatów Terapii Zajęciowej, rzecz zbierano pieniądze w trakcie III Balu Charytatywnego Przyjaciół Ośrodka Pomocy Społecznej w Legionowie. I uczyniono to, można powiedzieć, rekordowo skutecznie.
We wspomnianym balu, jak łatwo się domyślić, nie szło (a właściwie nie… tańczyło) jedynie o zabawę. A w każdym razie znalazła się ona na drugim planie. To zresztą zrozumiałe. Szczególnie w sytuacji gdy dochód z tradycyjnej aukcji tradycyjnie trafia na konto Warsztatów Terapii Zajęciowej. – Akceptując działania na rzecz osób niepełnosprawnych, jednoczymy się i pokazujemy wszystkim, że o nich myślimy, że chcemy dać im wsparcie; cząstkę siebie, która może choć trochę ulżyć w ich cierpieniu – mówi Anna Brzezińska, dyrektor legionowskiego OPS.
Kulminacyjną częścią sobotniego balu w restauracji „Prezydencka”, podobnie jak i dwóch poprzednich, miała być aukcja wyrobów autorstwa uczestników warsztatów: obrazów, tkanin czy przedmiotów użytkowych, o których wartości świadczyć mogą choćby czas i pasja przeznaczone na ich artystyczne wykreowanie. – Oni podchodzą do tego bardzo emocjonalnie. Moja córka na przykład poświęca pracy twórczej niezwykle dużo czasu i uwielbia brać udział w wykonywaniu tych pięknych przedmiotów – mówi Irena Rogalska. – Niektóre z nich powstają nawet kilka miesięcy. Nasi uczestnicy cały rok żyją tym balem, wiedząc, że udana aukcja będzie się przekładać na rehabilitację ruchową realizowaną poza siedzibą warsztatów – dodaje Halina Glinka, kierownik WTZ w Legionowie. W tym roku kierownictwo WTZ zaplanowało wyjazd na ośmiodniowy turnus w nadmorskim Jantarze. Bilet do niego stanowiło jednak zebranie podczas balu wystarczającej ilości gotówki. Rokowania były dobre, bo też uczestnicy imprezy jak zwykle nie znaleźli się na niej przypadkowo. – Ponieważ znamy się prywatnie i wiemy, że Marta, córka państwa Rogalskich, jest jedną z autorek tych pięknych prac, postanowiliśmy przyjść i zobaczyć, jak to wszystko się odbywa. Jeżeli będzie aukcja, oczywiście wspomożemy WTZ finansowo – obiecuje Małgorzata Czajka.
Aukcja oczywiście była. Kolejny raz poprowadził ją znany z „Klanu” oraz sympatii dla WTZ Andrzej Grabarczyk, i kolejny raz udowodnił, że ma do tego talent. W ciągu niespełna godziny konto WTZ wzbogaciło się o ponad dwanaście tysięcy złotych. Tyle w trakcie opeesowego balu nie zebrano jeszcze nigdy. Za to zabrano z niego bardzo wiele. Bo jego uczestników mogą po nim boleć nogi, mogą głowy, ale ich serca zawsze mają się znakomicie.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|