18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
SamoobRenia Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Waldek Siwczyński, z 18-02-2010 00:00
ImageI jak tej kobiety nie kochać! Toć tylko ona jedna jedyna na medialnym firmamencie ma odwagę mówić prosto o prostych sprawach. Do tego filuternie zerkając w obiektyw swym wilgotnym od kurwików wzrokiem. Kiedy zdawało się, że Renia B. – co to oprócz końskiego ogona łączą ją z tym stworzeniem także owsiane metafory – przestała już interesować dziennikarski światek, za sprawą wyroków w partyjnej seksaferze ów światek sobie o niej przypomniał. Chwała mu za to. Dzięki temu pani Renatka mogła kolejny raz stanąć sama w obronie swych stających na męskiej wysokości zadania kolegów i ponownie obnażyć atrofię prokuratorskich argumentów. Bo czyż w słowach: „Skoro w Samoobronie działy się takie rzeczy, to dlaczego mnie one ominęły?” nie zawiera się cała prawda nie tylko o Renatkowym rozumku, ale też przestroga dla tych, których kiedyś ujął rozumek jej strzaskanego na mahoń szefa? Moim zdaniem, aż za bardzo.

Nie o Reni jednak chciałem dziś pografomanić, lecz o stosunkowo dużym zagrożeniu, które gołym okiem widać zarówno ze strony prezydenckiego, jak i tego pracującego pod starostą żeńskiego personelu. Zagrożeniu dla członków jego męskiej części, ma się rozumieć. Już tłumaczę, jakim. Dawniej, jeśli ktoś to jeszcze pamięta, urzędniczki w rodzaju przeciętnej pani Helenki, Krysi czy Lodzi zwracały na siebie uwagę głównie wagą oraz sczerniałym od używek uzębieniem. Wyszczerzonym, nawiasem pisząc, na petenta. Owszem, były wyjątki, nie o nie tu wszakże chodzi. Idzie o to, że po dwóch dekadach kadrowego doboru naturalnego takie biurwozaury niemal całkowicie wyginęły. Na ich miejscu kadrowa ewolucja postawiła zaś osobniczki młode, kształtne, zadbane, a do tego często miłe. Jak tu więc rzetelnie pełnić samorządową misję, gdy w głowie immisja? Jak pracować, gdy myśl sięga tam, gdzie nie sięga wzrok? A do dymisji podać się przecież szkoda… Tymczasem po urzędowych wybiegach defilują (nie?)świadome swej mocy inspekt(ak)torki i kuszą, kuszą, kuszą! Wiem, co mówię. Wprawdzie los oszczędził mi urzędniczej doli, alem dał się ongiś zaprząc do jednej karety z chowanym na prezydenckim wikcie wołkiem. Zero oporu – siła wyższa. Powiadam wam, chłopy, z prawami natury walczyć nie ma sensu. Nawet w samoobronie.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page