| Napisany przez Dariusz Jarosz, z 02-04-2009 00:00 |
Piłka nożna. Legionovia – Bug Wyszków 3:2. Świt Nowy Dwór Maz. – Legionovia 7:1
Już za kilka dni ruszają rozgrywki rundy wiosennej trzeciej ligi, a forma Legionovii pozostawia jeszcze wiele do życzenia. W swoich dwóch ostatnich sparingach zespół Marcina Rzeszotka pokonał Bug Wyszków 3:2 oraz przegrał na wyjeździe ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:7. Pierwszy mecz o punkty Legionovia rozegra w sobotę 21 marca z UKS SMS Łódź na wyjeździe.
Po rundzie jesiennej prace w Legionovii stracił Włodzimierz Gnoiński. Powodem był mało widowiskowy styl gry drużyny, który nie podobał się kibicom oraz zarządowi klubu. Lekarstwem na lepszą grę miała być zmiana trenera. Nowym szkoleniowcem, który miał odmienić styl gry Legionovii na bardziej ofensywny i widowiskowy, został Marcin Rzeszotek, który dotychczas pracował z drugim zespołem Mazura Karczew.
Młody trener zabrał się z entuzjazmem do zmiany taktyki. Jak można było się spodziewać, nie była to łatwa sprawa, bo kadra drużyny nie zmieniła się zbytnio. Legionovia stara się grać ofensywniej, jednak efektem tego, jak do tej pory, nie jest zdobywanie większej liczby bramek. Widać za to, że rywalom łatwiej jest pokonywać bramkarza Legionovii.
Ciężka przeprawa z Bugiem
W ubiegłym tygodniu podopieczni Marcina Rzeszotka rozegrali dwa ostatnie sparingi przed sezonem ligowym. W środę na własnym boisku podejmowali Bug Wyszków, występujący w lidze okręgowej. Zespół ten jest liderem rozgrywek po rundzie jesiennej, a w przerwie zimowej bardzo wzmocnił swoją kadrę, więc wiadomo było, że nie będzie to spacerek. Zresztą o sile klubu z Wyszkowa przekonały się i inne drużyny trzecioligowe. Narew Ostrołęka przegrała w Wyszkowie 1:3. Po tym meczu trener gości Cezary Moleda stracił posadę.
W spotkaniu z Legionovią goście pokazali, że ich zimowe wyniki nie były przypadkowe. W pierwszej połowie przewagę mieli gospodarze i zasłużenie prowadzili 2:0. Po przerwie jednak goście zdołali doprowadzić do wyrównania i dopiero bramka Grzegorza Reksa w końcówce zapewniła Legionovii zwycięstwo 3:2. Warto odnotować, że dwie bramki dla ekipy trenera Rzeszotka zdobył 17-letni wychowanek Legionovii Paweł Madej.
Legionovia – Bug Wyszków 3:2
Bramki dla Legionovii: Madej 2, Reks.
Legionovia: Błesznowski – E. Łotowski, Rostkowski, Wawrzyniak, Wójcik – Karaszewski, Urban, Nowocin, Poterała – Madej, Jaczewski. W drugiej połowie na zmiany wchodzili: Starczewski, Ziąbski, Frączek, Reks, Starnacki, Wróbel, Gumowski, Boratyński.
Katastrofa w Nowym Dworze Maz.
Sobotnie spotkanie z liderem trzeciej ligi miało być ostatnim i najważniejszym sprawdzianem przed ligą dla ekipy Marcina Rzeszotka. Świt, jak co pół roku, także i teraz przeżywa kłopoty finansowe, ale jak zawsze, również i teraz, zdołał nie tylko utrzymać kadrę, ale nawet wzmocnić się.
Klub z Nowego Dworu Mazowieckiego jest głównym kandydatem do wygrania łódzko-mazowieckiej ligi. Marcin Rzeszotek postanowił więc wystawić na to spotkanie najsilniejszy skład. Nie mógł jedynie skorzystać z nieobecnego Marcina Starczewskiego.
Gospodarze szybko pokazali, że legionowianie nie są jeszcze w najwyższej formie. Stojący w bramce gości Paweł Błesznowski od pierwszych minut poddawany był ciężkim próbom. Fatalnie spisywali się obrońcy. W pierwszej połowie Świt zdobył trzy bramki, a miał szansę na jeszcze kolejne. Legionovia odpowiedziała tylko jednym golem. Zdobył go Piotr Jaczewski z rzutu karnego.
Jeszcze gorzej wyglądała gra legionowian po przerwie. Rywale z łatwością przechwytywali piłkę w środku pola i co chwilę pod bramką Pawła Błesznowskiego dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Mecz zakończył się klęską Legionovii aż 1:7.
Świt NDMaz. – Legionovia 7:1
Bramka dla Legionovii: Jaczewski
Legionovia: Błesznowski – Gumowski, Ziąbski, Rostkowski, Frączek – Kołakowski, Starnacki (46 Kowalczyk), Tkacz (59 Lejdyn), Poterała – Reks (70 Madej), Jaczewski.
Statystycznie jest gorzej
Trudno po tym spotkaniu powiedzieć coś dobrego o grze drużyny Marcina Rzeszotka. Najwięcej uwag można mieć do postawy defensywy. Błędy indywidualne popełniali wszyscy zawodnicy. Nawet Wojciech Rostkowski zachował się w kilku sytuacjach jak junior. Trzeba mieć nadzieję, że w meczu o punkty forma będzie znacznie wyższa i rywalizacja z UKS SMS Łódź zakończy się korzystnym wynikiem.
Martwić musi dziurawa defensywa. W meczach kontrolnych Legionovia straciła aż 26 bramek w 11 meczach. Daje to średnią 2,36 na jedno spotkanie. W poprzednich okresach przygotowawczych było pod tym względem znacznie lepiej. Podobnie wygląda sprawa skuteczności zespołu. Kiedy legionowianie grali bardziej defensywnie, zdobywali więcej goli niż obecnie. Być może efekty zimowych treningów przyjdą już niebawem. Trochę optymizmu można mieć po meczu pucharowym. Legionovia przegrała w nim 1:3, ale przez 90 minut była znacznie lepszym zespołem niż GLKS Nadarzyn. Zabrało wtedy nieco szczęścia. W każdym razie forma zespołu na kilka dni przed startem rundy wiosennej jest wielką niewiadomą.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|