18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Awaryjny show Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Waldek Siwczyński, z 26-03-2009 00:00
Nie taka bezpruderyjność straszna, jak ją malują. Ani nie taka atrakcyjna

ImageNie da się ukryć, że jednym z głównych wabików przyciągających ludzi na koncerty Marii Peszek jest towarzysząca jej, a związana z płytą „Maria Awaria”, opinia żonglującej seksualnymi wątkami skandalistki. Okazało się to magnesem również i dla legionowian. W sali widowiskowej ratusza wolnych miejsc zabrakło.

Apetyty przed koncertem były spore. – Jest niekonwencjonalna i ma taką porywającą osobowość. Chciałabym ją zobaczyć – nie kryje Małgorzata Koper. Na sali pojawili się też, jak choćby Michał Martyński, również nieco mniej fanatyczni fani artystki. – Wprawdzie nie znam jeszcze twórczości Marii Peszek, ale chętnie się zapoznam – mówi. Cóż, występ na żywo jest do tego świetną okazją. Zanim jednak niedzielny spektakl wystartował, legionowska publiczność musiała uzbroić się w cierpliwość. Z przyczyn, których organizatorzy do końca nie rozumieli, gwiazda wyszła na oplecioną taśmą (niczym miejsce zbrodni, wypadku… aha, awarii!) scenę pół godziny później. Ale tak to już, widać, z gwiazdami bywa. – Organizując tę imprezę, uznaliśmy Marię Peszek za artystkę z najwyższej estradowej półki. A jeżeli przy okazji jest kontrowersyjna, to bardzo dobrze – mówi Andrzej Sobierajski, dyr. Miejskiego Ośrodka Kultury w Legionowie.

ImageAno właśnie: kontrowersyjna. Jak można było oczekiwać, trzon repertuaru Marii Peszek stanowiły piosenki z uznanej przez krytykę i wielu słuchaczy za skandalizującą płyty „Maria Awaria”. Tym samym w warstwie werbalnej koncertu zaroiło się od seksualnych wielo-, a właściwie – bo cóż można powiedzieć np. o „częstochowskim” zestawieniu słów w rodzaju Mietek-napletek? – jednoznaczności. Podkreślały je ponadto, stosowne do tekstów, dość śmiałe zachowanie artystki (patrz: „zgubione” spodnie) i wydawane od czasu do czasu zmysłowe (?) pojękiwania. Skoro już o warstwie wokalnej. Czy Maria Peszek wielką wokalistką jest? Z pewnością nie. Potencjał, który w gardle posiada, wykorzystuje jednak optymalnie. Co więcej, aktorskie wykształcenie i takież geny sprawiają, że jest ona niemal modelowym przykładem tak zwanego zwierzęcia estradowego. Wracając do koncertu, w niedzielę – przy rzetelnym, acz nieporywającym akompaniamencie czwórki instrumentalistów – po scenicznym wybiegu paradowało ono przez godzinę. Później jeszcze tylko dwa zaplanowane bisy (jeden dedykowany… menedżerowi + bodaj najbardziej żywiołowo przyjęty song wieczoru: rockowa przeróbka słynnej dobranockowej piosenki Misia Uszatka) i można było udać się do domu. Raczej bez wielkiego żalu.

Niedzielny koncert pokazał, że córka znanego krakowskiego aktora umie wykorzystać scenę do osiągnięcia ciekawego efektu artystycznego. Pytanie tylko, co z niego zostanie, gdy Maria Peszek przestanie kiedyś epatować publiczność swą siermiężną erotyką? Są tacy, którzy twierdzą, że niewiele. Na napletku i du… e daleko się nie zajedzie. I w rozrywce, i w życiu.

Komentarze użytkowników (1)
Wystawiony przez Marcin Nowak, z 27-03-2009 14:39, IP 193.108.194.218
1. Bardzo mi się podobało
Witam, 
Ja osobiście jestem zadowolony z tego koncertu. 
Uważam, że Maria Peszek i kontrowersje związane z jej osobą stoją na dużo wyższym poziomie niż innych gwiazd polskiej muzyki, z dodą na czele. Jako artystka wydaje mi się bardziej prawdziwa i mniej sztuczna, a tematy, które porusza dotyczą nas wszystkich a nie tylko związku z radkiem-bramkarzem. 
Podsumowując - występ był rewelacyjny, a główne przesłanie artystki - zszokowanie publiczności - wykonany w 100% z nawiązką. 
PS temat seksualności w tekstach Marii Peszek przedstawiony jest w rozsądniejszy sposób niż na portalach internetowych
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page