| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 06-03-2009 00:00 |
Urzędnicy nie skryli się za podwójną gardą i rzucili gotówką
Po kilku latach sportowego niebytu w mieście znów mogą szkolić się młodzi bokserzy. Z pomocą przyszedł im funkcjonujący od trzech miesięcy Uczniowski Klub Sportowy Legionowia. Co ciekawe, funkcjonujący głównie dzięki determinacji jednego człowieka – urodzonego we Lwowie legionowianina Jerzego Wosia.
Swoją przygodę z boksem Jerzy Woś rozpoczął kilkadziesiąt lat temu, jeszcze na kresach. Później, po wielu amatorskich walkach (również w barwach warszawskiej Gwardii), swoje rękawice zawiesił na kołku. W ubiegłym roku znów postanowił wrócić na ring. Tyle że tym razem już nie jako bokser, lecz propagator tego sportu. – Miewałem w życiu różne okresy; dobre i złe. Teraz postanowiłem zrobić coś pożytecznego; pomóc młodzieży oderwać się od telewizorów, komputerów i złych wzorców zachowań. Boks uczy charyzmy i dyscypliny. To, czego mnie nauczono: wstawaj i walcz, chciałbym przekazać innym – mówi Woś.
Swoje życiowe credo były zawodnik postanowił zrealizować, tworząc przy SP nr 2 sekcję bokserską Uczniowskiego Klubu Sportowego Legionowia. W sobotę można było przekonać się, czego jemu i kilku podobnym zapaleńcom udało się dokonać zaledwie w parę miesięcy. Wyszło na jaw, że w mieście nie brakuje i tych pragnących szkolić się w szermierce na pięści; i tych, którzy tę naukę chcą wspierać. Przynajmniej na początku. – Jak widzę zapał tych młodych ludzi, to jestem przekonany, że sekcja będzie się rozwijać; że dobrze zrobiliśmy, pomagając finansowo temu klubowi – uważa Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta Legionowa. A pieniędzy nigdy za dużo. Jak dotychczas, sekcja utrzymuje się bowiem głównie z niewielkich składek swoich członków. Plany, jak na niespełna kwartał działalności, działacze mają w każdym razie ambitne. – Po pewnym czasie, gdy dostrzeżemy, że mamy już w miarę wyszkolonych bokserów, będziemy chcieli organizować mecze z innymi amatorskimi klubami. A jeżeli ewentualnie dla któregoś z zawodników znajdziemy sponsora chcącego zainwestować w jego karierę, wtedy być może przyjdzie czas na zawodowstwo – rozmarza się twórca i prezes sekcji.
Do tego jednak droga daleka. Póki co, najważniejszy jest chyba fakt, że około 30 młodych legionowian postanowiło zająć się sportem. A że ucząc się techniki bokserskiej, ukształtują też swój charakter, tym lepiej.
|
Komentarze użytkowników (1)
|
|
|