Tego w sali widowiskowej ratusza jeszcze nie było. Po koncertach, na których wokaliści korzystali ze wsparcia towarzyszących im instrumentalistów, organizatorzy z Miejskiego Ośrodka Kultury postanowili dać głos samym głosom. Ot, taki karnawałowy eksperyment. Wykonawcy zrobili w każdym razie wiele, aby był on udany. – Do dzisiejszego koncertu wybraliśmy utwory – tak nam się przynajmniej wydaje – lekkie, łatwe i przyjemne. Mamy nadzieję, że nie zanudzimy publiczności – mówi kierownik zespołu Robert Lawrance.

Nadzieje okazały się uzasadnione. Przy czym słowa „lekkie, łatwe i przyjemne” miały w tym przypadku nieco inny artystyczny kontekst. Zespół Favola in Musica preferuje bowiem repertuar złożony z pereł literatury muzycznej średniowiecza, renesansu i baroku. Jak wszakże na karnawałowy koncert przystało, czwórka kameralistów zaprezentowała również utwory nieco bardziej żwawe i frywolne. To w zupełności wystarczyło do tego, aby publiczność była muzycznie usatysfakcjonowana. Odkąd swoje podwoje otworzyła sala widowiskowa ratusza, staje się to zresztą swego rodzaju normą. Podobnie jak i fakt, że w czasie mokowskich imprez rzadko kiedy bywa ona pusta. – Pewne kategorie wydarzeń artystycznych zawsze mają swoją stałą publiczność, co nie zmienia faktu, że ludzie, którzy do tej pory nie korzystali z naszej oferty, zaczęli zaglądać na organizowane w tej sali imprezy – przyznaje Andrzej Sobierajski, dyrektor MOK w Legionowie.
A to dla organizatorów koncertu największa nagroda. Nawet jeśli honoraria zapraszanych do Legionowa gwiazd nie zawsze dorównują poziomem wynagrodzeniom w Hollywood.
No cóż, akurat kultura z ekonomią nie zawsze przecież muszą iść w parze.