| Napisany przez Wonder, z 19-02-2009 00:00 |
Fundacja "Mam marzenie" pomogła choremu nastolatkowi z Legionowa
Jak pokazuje przykład 17-letniego, chorego na ziarnicę Łukasza, nigdy nie warto rezygnować ze swoich marzeń. W przypadku młodego legionowianina jedno z nich spełniło się w sobotę, podczas trwającej w stolicy wystawy motocykli. Tyle że akurat nie za sprawą jednośladu, lecz… fullwypasionego laptopa.
Na Motocykl Expo 2009 Łukasz znalazł się dość dla siebie niespodziewanie. Ofiarując chłopakowi wyśnionego „lapika”, wolontariusze z fundacji „Mam marzenie” swoim zwyczajem postanowili zadziałać z zaskoczenia. – Zawsze przed spełnieniem marzenia spotykamy się z naszymi marzycielami i dowiadujemy się wszystkiego na temat ich zainteresowań. A ponieważ wielką miłością Łukasza są motory, stąd pomysł, żeby komputer przekazać mu właśnie tutaj – tłumaczy Renata Kamińska z fundacji „Mam marzenie”. Podstęp się powiódł. Aż do momentu wręczenia sprzętu na stoisku pisma „Motocykl” Łukasz nie wiedział, co za chwilę go czeka. – Niespodzianka udała się bardzo. Nie wiedziałem nic ani o wystawie, ani o laptopie.
Fakt, że w sobotę spełniło się jedno z marzeń legionowskiego gimnazjalisty, to zasługa nie tylko ludzi z fundacji. Swój udział w jego realizacji mieli też, oczywiście, sponsorzy. Akurat w tej sprawie umiejętnie motywowani przez wspierających akcję miejskich urzędników. Motywacja była tym większa, że ich (także obecny na uroczystości) szef przed kilkunastoma laty sam zmagał się z ziarnicą. Prezydent Smogorzewski ten pojedynek wygrał. I choć miało to miejsce dość dawno, dla matki Łukasza ta wiadomość okazała się więcej niż znacząca. – Jadąc tutaj, bardzo chciałam spotkać osobę, która była chora na to samo, co mój syn, i została wyleczona. I to marzenie też się spełniło. Okazało się, że tą osobą jest prezydent Legionowa. Jestem szczęśliwa i pełna nadziei, że mój syn też będzie wyleczony – mówi Danuta Kawka. Wystarczy jeden rzut oka na Łukasza, aby zrozumieć, że mimo zmęczenia trwającą kilka miesięcy terapią, on również wierzy w jej powodzenie. I bardzo dobrze. Nie od dziś wiadomo, że wiara czyni cuda. A skoro ziściło się już marzenie chłopaka o laptopie, teraz czas na spełnienie tego najważniejszego – o zdrowiu.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|