– Pomysł na tę akcję jest kontynuacją tego, co się wydarzyło osiem lat temu. W 2000 roku, kiedy byłam wicewójtem Jabłonny, zorganizowałam już taki bal charytatywny, na którym również zbierano pieniądze na rzecz dzieci z domu dziecka w Chotomowie. Wtedy było nas 78 osób i zebrano kwotę szesnastu tysięcy złotych – mówi Katarzyna Dąbrowska, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Chotomowa i właścicielka Samby. W tym roku miało być lepiej i chyba… rzeczywiście było. W sobotni wieczór w Sambie zgromadziła się bowiem całkiem pokaźna liczba osób o wyjątkowo otwartych i przede wszystkim szczodrych sercach.

Wśród nich był między innymi Tadeusz Krupiński, przedsiębiorca z Chotmowa, który obraz mało znanej malarki, przedstawiający pałac w Jabłonnie, wylicytował aż za… 900 złotych. Jak sam przyznał zdecydował się on na to nie tylko ze względu na jego walory artystyczne. – Ja sam straciłem ojca i matkę, więc wiem, jak trudno jest żyć bez rodziców. Mama i tata to dla każdego człowieka prawdziwy skarb. Dlatego właśnie w taki sposób postanowiłem pomóc tym dzieciom – tłumaczy. W tym dziele pomocy nie było on oczywiście sam. Już na kilka dni przed balem na konto domu dziecka wpłynęło ponad osiem tysięcy złotych. Oprócz samej gotówki lokalni przedsiębiorcy zobowiązali się również między innymi do dostarczenia materiałów budowlanych na remont palcówki, bezpłatnego serwisowania należącego do domu dziecka samochodu, bezpłatnej opieki stomatologicznej dla jego podopiecznych, a także do ich darmowych wizyt w salonie fryzjerskim.
Najwięcej pieniędzy zebrano jednak dopiero na aukcji zorganizowanej podczas balu. Można było na niej na przykład kupić obrazy, zdjęcia, płyty z podpisami honorowego patrona balu posła Zenona Durki, pamiątki z wizyt w miastach partnerskich, ofiarowane przez legionowskich samorządowców oraz gustowne elementy wyposażenia wnętrz. Każdy z tych przedmiotów został sprzedany za minimum kilkaset złotych. Rekordową cenę osiągnął tort przygotowany specjalnie na tę okazję przez Urszulę Ptasińską, który za 2300 złotych kupili Hanna i Zdzisław Głuśniewscy. – To dla nas bardzo ważne mieć tę świadomość, że ktoś o nas dba i ktoś nam pomaga. Ta dzisiejsza uroczystość dała nam i naszym dzieciaczkom ogromne szczęście – mówi s. Irena ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP.
W tej chwili w domu dziecka w Chotomowie mieszka 35 dzieci. Od sobotniego balu są one bogatsze o 25 tysięcy złotych i… kilkudziesięciu przyjaciół.