| Napisany przez Waldek Siwczyński, z 27-11-2008 00:00 |
Kontrowersje wokół planów przejęcia przez gminę Wieliszew szkoły w Dębem
Środowa sesja Rady Powiatu nadzwyczajna była nie tylko z powodu daty, ale też i samego przebiegu. Zwłaszcza gdy po zrealizowaniu porządku obrad przyszedł czas na wolne wnioski i poruszony w nich problem Powiatowego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Dębem. Poruszenie na sali wywołał on bowiem rzadko tam dotąd widywane.
Wcześniejsze niż zazwyczaj sesyjne wici rozesłano do radnych za sprawą niedawnego ogłoszenia rządowego programu budowy dróg lokalnych. A dokładniej rzecz ujmując, terminu składania wniosków, którego dotrzymanie wymagane jest od jego potencjalnych uczestników. I choć w tym przypadku gra toczyć się będzie o dofinansowanie w wysokości tylko nieco ponad miliona złotych, włodarze powiatu postanowili o te pieniądze, mimo wszystko, zawalczyć.
Drugim, i jak się okazało, zasadniczym punktem prowadzonych w sali konferencyjnej starostwa obrad stało się podsumowanie pracy podlegających mu placówek oświatowych. Niespodzianek nie było – w minionym roku szkolnym poczynały one sobie niekiedy wręcz znakomicie. Tyle że co innego osiągnięcia uczniów, a co innego sprawy edukacyjne wymagające sięgnięcia do kasy. Ponieważ nakłady na oświatę stanowią z grubsza jedną trzecią wszystkich wydatków powiatowego samorządu, w biurowcu na Sikorskiego 11 postanowiono w tym zakresie przejść na finansową dietę. Miałoby się tak stać dzięki popieranemu przez zarząd powiatu „podarowaniu” kosztującego około 1 mln zł rocznie (alternatywą jest likwidacja placówki – red.) prowadzenia PZSP w Dębem gminie Wieliszew. Argumenty? Szkole systematycznie ubywa uczniów, a powiat musi racjonalizować siły i środki związane z realizacją zadań oświatowych.
W środę jego włodarze poprosili radnych o zajęcie stanowiska w rzeczonej sprawie. Ułatwić to miał rozdany im dokument uzasadniający wspomniany wyżej krok. Tyle że według niektórych był to o jeden krok za daleko. Szczególnie jeśli chodzi o pkt nr 5, zakładający, że „w przypadku prowadzenia rekrutacji (…) począwszy od roku szkolnego 2009/2010, w roku 2012 zostanie zmieniona forma własności z nieodpłatnego użyczenia na darowiznę w całości działek i zabudowań (…)” szkoły w Dębem. I tu podniósł się raban. Same szkolne obiekty zajmują bowiem z grubsza 3 ha, powiat zaś zaplanował przekazanie gminie Wieliszew pozostałych 8 ha lasu, który do prowadzenia działalności oświatowej nijak nie jest potrzebny. A taką hojnością w powiecie najwyraźniej grzeszyć nie chcą. – Rozmowy z Wieliszewem prowadzimy już od dawna. Teraz, po uzyskaniu opinii radnych, przekażemy wójtowi gminy propozycję oddania szkoły, ale bez gruntów – mówi wicestarosta Janusz Kubicki.
Wójt Waldemar Kownacki – dementując przy tym opinie sugerujące, że jego apetyt na szkolną ziemię ma związek z chęcią jej późniejszego wykorzystania na cele dalekie od oświatowych – taką ofertę uważa za niewystarczającą. – Wolałbym raczej inwestować we własny składnik majątkowy niż tylko w użyczony. Bo zawsze może zdarzyć się coś, co wyłączy nas z możliwości zarządzania tym terenem. Być może nawet bez gwarancji zwrotu poniesionych kosztów. Ja oczywiście wiem, że bierzemy sobie problem na głowę. I właśnie używając tego argumentu chciałbym też liczyć na pewne kroki ze strony władz powiatu zachęcające gminę do jego przejęcia – uważa wieliszewski wójt. Końcową decyzję, tak czy owak, podejmie Rada Gminy. Czy i kiedy to jednak nastąpi, nie wiadomo. A czas nagli. Ewentualne wydatki na szkołę powinny być uwzględnione w przyszłorocznym budżecie gminy. Na razie nie ma tam po nich śladu.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|