| Napisany przez RafaM, z 10-07-2008 00:00 |
To pytanie zadawał sobie z pewnością każdy mieszkaniec Legionowa, który w piątkowy (4 lipca) wieczór przyszedł na miejski rynek, aby wziąć udział w oddaniu do użytku miejskiej fontanny. Braku tego słynnego już płaza nie dało się bowiem nie zauważyć.
Fontanna na miejskim rynku kosztowała 320 tysięcy złotych. Została zbudowana z dwóch mis – większa ma średnicę 6 m, a mniejsza 2,5 m. Wodę dostarcza 45 dysz. Całość zdobi iluminacja świetlna. Zgodnie z pierwotnym założeniem szczyt fontanny miała zdobić odlana z brązu żaba. Miała, ale… zniknęła. – Żaba miała dość tej medialnej nagonki, którą rozpoczęła państwa gazeta. Wyjechała więc do Londynu, aby na siebie zarobić. A tak na serio, to rozważamy pomysł, aby pojawiła się ona w parku wodnym, który powstanie przy ul. Sobieskiego – mówi Roman Smogorzewski, prezydent Legionowa. Inna, choć nie potwierdzona wersja mówi o tym, że rzeźba po prostu nie zmieściła się na górnej misie, czyli, zakładając, że jest to prawda, ktoś dał ciała. Ale chwalebne jest to, że prezydent płaza chce ratować i prędzej czy później światu pokazać.
Ważniejsze jest jednak coś innego. Fontanna (nawet bez żaby) przyciąga mieszkańców. Już na kilka godzin przed oficjalnym przecięciem wstęgi z jej uroków korzystali najmłodsi. Później na rynku, mimo deszczowej aury, pojawiło się kilkaset osób. Dzięki temu towarzyszące uroczystości pokazy tańca z ogniem w wykonaniu grupy Mantra oraz projekcja filmu „Dolce Vita” Federico Felliniego cieszyły się całkiem sporą oglądalnością.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|