07.02.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Wyszczekane zarzuty Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Andrzej Karski, z 24-04-2008 00:00
ImageJak wynika z polskiego ustawodawstwa, zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin. I samorządowcy, również ci z Wieliszewa, starają się te obowiązki wypełniać. Od czasu do czasu na przeszkodzie stają im jednak nie zwierzęta, lecz ludzie. Na przykład dziennikarze z lokalnych mediów.

Wyłapywanie bezdomnych zwierząt oraz rozstrzyganie o dalszym postępowaniu z nimi może odbywać się wyłącznie na mocy uchwały właściwej rady gminy, podjętej po uzgodnieniu z Państwowym Lekarzem Weterynarii działającym na podstawie odrębnych przepisów oraz po zasięgnięciu opinii upoważnionego przedstawiciela Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce lub innej organizacji społecznej o podobnym statutowym celu działania. Takie właśnie uchwały zostały podjęte przez wszystkie gminy w naszym powiecie. To jednak nie rozwiązało sprawy pozbywania się z ich terenu zwierząt niechcianych i bezdomnych. Wyłapać takie zwierzęta można, jest jednak problem z tym, gdzie je potem umieścić. Problem jest poważny, gdyż wszystkie okoliczne schroniska dla bezdomnych zwierząt, znajdujące się w Józefowie, Krzyczkach i Chrcynnem, z powodu przepełnienia lub niespełniania warunków sanitarnych, zostały czasowo zamknięte i aktualnie nie przyjmują zwierząt. A każde z nich miało dotychczas podpisane umowy z kilkoma lub nawet kilkunastoma gminami. Dla przykładu schronisko w Krzyczkach miało podpisane umowy aż z 15 gminami.

Mimo iż za każde odstawione zwierzę gminy płaciły schroniskom po 1000 zł, to niestety pieniądze te nie zapewniały odpowiedniego utrzymania oraz właściwych warunków sanitarnych przetrzymywanym tam czworonogom. Nie zapewniały głównie z tego względu, że opłata za każdego odstawionego zwierzaka jest jednorazowa. a obowiązujące przepisy obligują schroniska do dożywotniego przetrzymywania odstawionych tam zwierząt. Z prostego rachunku wynika, że opłata taka wystarcza jedynie na zapewnienie lokum, wyżywienia i opieki medycznej dla jednego podopiecznego przez około jeden do dwóch miesięcy. Nawet comiesięczne opodatkowanie się niektórych gmin na rzecz schronisk nie poprawiło sytuacji. Wszystko to było jedynie kroplą w morzu potrzeb.

Z tego też względu schroniska, aby nadal funkcjonować, zmuszone są albo stale przyjmować nowe zwierzęta, za które gminy płacą, albo z konieczności pozbywać się w różny, nie zawsze humanitarny sposób, dotychczasowych pensjonariuszy. Tylko niewielką część zwierząt udaje się przekazać do adopcji. Reszta skazana jest albo na głodową egzystencję, albo też na szybkie uśpienie, czyli innymi słowy, uśmiercenie. Stąd odkrywane co jakiś czas cmentarzyska niechcianych zwierząt obok niektórych ze schronisk.

Jak się okazuje, zamknięcie przez sanepid schroniska w Krzyczkach było dużą i nieprzyjemną niespodzianką dla urzędników z okolicznych gmin, zwłaszcza że nikt nie pofatygował się o takiej decyzji wcześniej ich poinformować. Dopiero nieudane próby odstawienia tam bezdomnych zwierząt uświadomiły samorządom, że schronisko nie działa. W takiej właśnie sytuacji znalazła się m.in. gmina Wieliszew, która nie dość, że płaciła za każde odstawione zwierzę po 1000 zł, to jeszcze comiesięcznie przekazywała na jego rzecz kwotę o połowę większą.

Obecnie, podobnie jak kilkanaście innych gmin, gmina Wieliszew nie ma gdzie odstawiać bezdomnych zwierząt i to rodzi kolejne problemy. Jak zaznaczono w piśmie do Mazowieckiego Lekarza Weterynarii: „Stan taki może doprowadzić do tragicznych w skutkach konsekwencji. Na przykład w przypadku braku możliwości zabrania psa agresywnego, może dojść do pogryzienia człowieka dorosłego jak i dziecka. Zagrożone jest również bezpieczeństwo i życie psów, które wałęsając się, narażone będą na głód, wypadki samochodowe lub wręcz agresję ze strony ludzi”. Pisma więc krążą, a problem nadal pozostaje nierozwiązany i trudno wyobrazić sobie, by samodzielnie rozwiązała go którakolwiek z gmin. Wybudowanie nowego schroniska to ogromne koszty i konieczny na to czas. Czas, którego nie ma. W związku z tym formułowanie przez jedną z lokalnych gazet zarzutów w stosunku do gminy Wieliszew o zaniedbaniach ze strony urzędników w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami nie ma żadnego uzasadnienia. Nie ma także uzasadnienia propagowanie tezy, iż zaniedbania te spowodowały konieczność adaptacji zwierząt przez sąsiadów zza Łaby i przyniosły wstyd na całą Europę. Są to po prostu wymysły wyssane z palca przez dziennikarza na siłę szukającego sensacji. Dlaczego akurat na celowniku znalazła się gmina Wieliszew, jeżeli równie dobrze o to samo można by posądzić pozostałe 14 gmin posiadających umowy podpisane ze schroniskiem w Krzyczkach? Na to pytanie każdy z Czytelników odpowiedzieć już chyba musi sobie sam…

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page