18.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Legionista jak z obrazka Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Waldemar Siwczyński, z 03-04-2008 00:00
Warszawa ma swoją Syrenkę, Kraków - smoka, a Legionowo ozdobi wkrótce ...

ImagePo uporaniu się z problemami dotyczącymi miejskiej infrastruktury technicznej i nawałnicy innych inwestycji mogłoby się wydawać, że włodarzom miasta zabraknie pary. Ale nie. Tyle że tym razem postanowili oni z jej pomocą wprowadzić w ruch maszynę mającą wyprodukować rzecz znacznie bardziej ulotną – symbol Legionowa.

Teoretycznie mogłoby się wydawać, że lokalny znak rozpoznawczy albo gdzieś istnieje, albo go tam nie ma. I wynajdywanie czegoś takiego na siłę pozbawione jest większego sensu. Owszem, architektonicznym logo bywają nie tylko obiekty historyczne, lecz również takie z całkiem współczesną datą urodzenia (vide choćby katowicki Spodek), muszą one jednak mieć w sobie to „coś”, czego akurat wśród legionowskich budowli próżno szukać z największą nawet świecą. Tymczasem, zdaniem miejskich notabli, szukać warto. I wcale nie trzeba zapuszczać się w tym celu zbyt daleko. – Zastanawialiśmy się, co może być symbolem naszego miasta, bo właśnie wokół takich symboli tworzy się atmosfera sprzyjająca budowaniu więzi z danym miejscem. Co ma szczególnego miasto Legionowo? Myślę, że nazwę. Nazwę, której geneza nawet wśród wielu jego mieszkańców nie jest jednak zapewne do końca rozpoznawalna. A co dopiero dla ludzi z zewnątrz – mówi prezydent Roman Smogorzewski.

Co więc postanowiono zrobić, aby tę sytuację zmienić? Ano postawić w mieście obiekt, który jednoznacznie i nie pozostawiając żadnych wątpliwości wyjaśniałby jak z legionów narodziło się Legionowo. – Jest taki pomysł, żeby odlać piękny pomnik zwykłego, szarego legionisty. Celowo nie marszałka Piłsudskiego czy jakiegoś słynnego generała, lecz właśnie takiego szeregowego żołnierza – Polaka, który nierzadko oddał swoje życie na ołtarzu Ojczyzny. W ten sposób chcemy też go, jak gdyby, odbrązowić – dodaje Smogorzewski. Odbrązowienie po legionowsku polegać ma między innymi na tym, że ów – prawdopodobnie stojący przy swoim koniu – wiarus stanie się atrakcją jak najbardziej namacalną i dostępną (ktoś chce wsiąść na konia? Voila!), a nie jedynie posępnym, odlanym z brązu monumentem. Zdaniem orędowników projektu, również wtedy spełni on swoją edukacyjno-emocjonalną rolę. – Widząc rzeźbę przedstawiającą legionistę, przychodzą na myśl zasłyszane bądź znane z historii informacje dotyczące tamtych czasów. Wtedy najczęściej pojawia się u oglądającego ją mieszkańca uczucie utożsamiania się z tą postacią i tym miastem – sądzi Wojciech Jeute, wicedyrektor Muzeum Historycznego w Legionowie.

Jak za wszystko na tym świecie, tak i za odlanego legionistę trzeba będzie zapłacić. I to sporo. Na jego projekt i budowę władze miasta przeznaczyły bowiem 200 tys. zł. Póki co, nie jest jeszcze postanowione w którym miejscu Legionowa on stanie. Pod uwagę brane są dwie lokalizacje: rynek miejski oraz park, który powstanie na tyłach nowego ratusza. Uroczyste odsłonięcie pomnika planowane jest na 11 listopada.

Komentarze użytkowników (1)
Wystawiony przez Alaide, z 18-05-2012 16:54, IP 188.143.232.12
1. HzBlaNikIsBXYWTAn
I'm an expat who has lived in AUS for 6 years, we sold a nice house in California when we came down here, got 5 simultaneous oeffrs each more than $100k over asking, booked a $1 million gain in ten years. That house is now worth 35% less, ha ha. Here in Sydney we just sold our house, property is still ridiculously high but small declines have begun to creep in. We sold because we don't think it's going higher so is a lousy place to grow capital, and because we could rent an identical house for 40% less per month. AUS can stay overvalued for a long time but will it go up from here in the next five years? Doubt it.
 
» Zgłoś wydawcy zastrzeżenia do tego komentarza
» Odpowiedz na komentarz!

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page